O kilku chłopa, co pilnowali na polu zegara… czyli Wieczna Wojna VI

wwvi-01
0

Jeszcze w czwartek prognoza pogody nie zostawiała żadnej nadziei – weekend będzie pod psem i będzie lało. W piątek wieczorem na Pustyni Błędowskiej zaczął się ruch – pierwsza baza „orgów” stanęła na skraju lasu, ale to następnego dnia miało się zacząć prawdziwe zamieszanie. Wieczorna odprawa, ustalenie priorytetów, plany na nadchodzący dzień i do namiotów.

Na posterunku od świtu

Pobudka jeszcze przed wschodem słońca, niecałe 4°C w namiocie, na zewnątrz przymrozek, ciszę poranka zakłóca szczękanie zębami ale trzeba wyjechać w teren zamarzniętym quadem na rekonesans.

wwvi-02

wwvi-04

wwvi-36

wwvi-03

 

Przez kilka chwil można było obcować z uśpioną, dziką przyrodą: oszronione bagna, dziewicze ostępy leśne, pustynne wydmy i uroczy wszędobylski (choć wysychający) strumyk o wschodzie słońca, to wszystko zapisuje się niesamowitym kolorytem w pamięć. Już za niedługo blisko 150 uczestników kolejnej edycji Wiecznej Wojny miało się o tym przekonać osobiście.

wwvi-05

wwvi-06

wwvi-07

wwvi-08

wwvi-09

 

Rejestracja graczy

Rejestracja przebiegła sprawnie i po krótkiej zbiórce, odprawie i losowaniu stron dwie armie: „Hydra” i „Krwawe Bractwo” udały się na z góry upatrzone pozycje. W powietrzu wręcz wyczuwało się nadciągające emocje.

wwvi-10

wwvi-11

wwvi-12

wwvi-13

wwvi-14

wwvi-15

wwvi-17

wwvi-18

wwvi-16

 

Start gry

Punkt 14:00 zadęto w róg wojny i zapomniano o litości. Okopy, palisady, kryjówki, jednym słowem oba obozy w pośpiechu acz przemyślnie szykowały swoje bazy. Dowódcy planowali, a oddziały szykowały się na nadchodzące piekło. Zwiadowcy ruszyli w teren.

wwvi-19

wwvi-20

wwvi-21

wwvi-22

wwvi-23

wwvi-24

wwvi-25

wwvi-26

 

Przebieg scenariusza

Skrytym wrogiem obu stron w ten pierwszy październikowy weekend okazała się pogoda, która niespodziewanie dopisała. Palące słońce w dzień rozpaliło pustynie do ponad 22°C, w nocy zaś księżycowy chłód dał się odczuć wszystkim obniżając temperaturę do blisko 9°C. Nieoceniony w takiej sytuacji mógł okazać się gruby koc, który za dnia izolował od podłoża, w nocy zaś stawał się niekonwencjonalnym kamuflażem :)

wwvi-27

Tym razem potyczka miała w dużej mierze koncentrować się na dominacji w terenie. Wyznaczonych zostało sześć punktów strategicznych, które należało przejąć i utrzymać. Wykorzystano do tego proste zegary ASG.

wwvi-28

wwvi-30

wwvi-32

wwvi-29

wwvi-31

wwvi-33

 

To wokół nich toczyły się zacięte potyczki. Jednak jak zwykle przy tego typu imprezach nie obyło się bez dreszczyka emocji w obozie „orgów”, którzy chcieli zapewnić komfort i ciągłość rozgrywki. Zdecydowane działania przy pierwszych zgłoszeniach awarii sprzętu i szybka interwencja w terenie praktycznie były niedostrzegalne przez uczestników i pozwoliły na sprawne manewry obu stron walczących do godzin przedpołudniowych dnia następnego.

wwvi-34

wwvi-35

 

Nocne walki

Co prawda mała garstka, co mniej wytrwałych komandosów wykruszyła się jeszcze przed zapadnięciem zmroku, jednak większość ambitnie trwała na posterunkach. Praktycznie cały czas słychać było charakterystyczne odgłosy przyjacielskiej wymiany kompozytu. W nocy spektakl ten dodatkowo urozmaicały oślepiające światła szperaczy i mrugające lampki „trupa”. Walka trwała do końca, nikt nie odpuszczał.

Tuż przed północą na teren rozgrywek zrzucono dwóch agentów. Obie drużyny ruszyły, by ich podjąć. W konsekwencji zaciekłych nocnych walk obu zbłąkanych VIP-ów udało się przejąć i bezpiecznie doprowadzić do bazy drużynie „Hydry”.

Ta spektakularna akcja praktycznie przypieczętowała zwycięstwo „Hydry” w tegorocznych zmaganiach. Nie sam wynik tu jednak był najważniejszy, lecz niepowtarzalna atmosfera rywalizacji oraz niespotykana do tej pory liczebność śmiałków, którzy wytrwali do końca. Z tego, co wiem to wszyscy się dobrze bawili. Wygrali Ci, co miło spędzili czas pomimo szczekania zębami w nocy.

A ja długo nie zapomnę uśmiechów na umorusanych twarzach grupy zmęczonych uczestników, którzy przy ciepłej herbacie opowiadali jak zajebiście było, gdy pół nocy siedzieli zziębnięci w krzakach pilnując zegara na drzewie. Tych klimatów i takich ludzi się nie zapomina. Do zobaczenia za rok.

Zapraszamy również do obejrzenia pełnej galerii zdjęć z tej imprezy.

Zostaw komentarz

Jesteś niezalogowany. Aby móc się szerzej zidentyfikować Zarejestruj się lub zaloguj.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies. więcej

Wykorzystanie ciasteczek (“cookies”)

Nasza strona wykorzystuje cookies – małe pliki tekstowe, które są umieszczone na komputerze, aby pomóc stronie zapewnić użytkownikowi łatwiejsze korzystanie z jej zasobów. Generalnie, ciasteczka są używane do zachowania preferencji użytkownika, przechowywania informacie np. odnośnie zawartości koszyka w sklepie internetowym, czy zapewnienia możliwości śledzenia anonimowych danych do aplikacji, takich jak Google Analytics. Cookies służą identyfikacji Twojej przeglądarki podczas korzystania z naszej strony, abyśmy wiedzieli jaką stronę Ci wyświetlić. Ciasteczka nie zawierają żadnych danych osobowych.

Z reguły pliki cookie będą dla Ciebie pomocne. Jednakże, jeśli wolisz wyłączyć cookies na tej stronie i na innych, najskuteczniejszym sposobem na to będzie wyłączenie cookies w swojej przeglądarce. Proponujemy konsultację w sekcji pomocy przeglądarki lub przyjrzenie Witryny o ciasteczkach, która oferuje wskazówki dotyczące wszystkich nowoczesnych przeglądarek.

Zamknij

Google+